wtorek, 28 sierpnia 2012

Nie wiem czy serwetka jest już taka duża czy moja Kota taka mała. 

 To jest mój sukces w tej dziedzinie, do tej pory nie miałam tyle zapału żeby zrobić coś tak dużego z nitki, wcześniejsze serwetki były niewielkie. Doszłam do wniosku że taka serwetka nie musi mieć końca, można w każdej chwili dorobić kolejny okrąg :p 



4 komentarze:

Isskaa pisze...

Emus super! Widze,Ewunia Cie zarazila szydelkiem :-) A Kota jaka fajna! Myslalam,.ze masz czarno bialego Kota :-)

Emka pisze...

Tak Iza, gdyby nie Wy to nie wiedziała bym, że potrafię, co prawda ta metoda nie wymaga szydełka ale zabawa jest podobna :D
A koty mam dwa -ta jest już staruszką na emeryturze, ale jeszcze dobrze się trzyma, a ten drugi we wrześniu będzie miał rok :)

Elila pisze...

Gratuluję dzieła! fajnie wyszła serwetka!
Pozdrawiam

Isskaa pisze...

Zapraszam do mnie po wyroznienie bloga :)) Pozdrawiam :))