niedziela, 2 lutego 2014

Drgnęło coś i w dodatku w dwóch sprawach :D

Piszę ten post póki mnie naszło :) 
Ostatnio wiele się dzieje i spokoju mało, ale po wielu próbach i przymiarkach w końcu pokonałam pierwszy schodek. Powiedzenie że najtrudniej zacząć jest bardzo trafne, ja bym jeszcze dodała żeby nie robić niczego na raty, bo się w końcu odechce ;)

Tak więc na jesieni jeszcze odwiedziłam bloga Marzeny i bardzo spodobał mi się obraz z wiatrakiem. Wpadłam na pomysł, zapytałam czy mogę wykorzystać motyw i na tym stanęło aż do dziś :) 
Wstawiam fotki, cieszę się że udało mi się poprawnie rozmieścić elementy obrazu na kanwie.

Obraz chcę wykonać w 3D.




Drugim wyzwaniem jest mój kominek, który robię od września.
Dokończyłam konstrukcję teraz to już tylko pomalować i pomyśleć nad środkiem żeby wyglądał realistycznie :)

W kolejnym poście przybliżę historię jego powstania ;)



Przepraszam za jakość fotek, ale psica narozrabiała i tak popsuła aparat, że teraz to już muszę zbierać na nowy :(

niedziela, 12 stycznia 2014

Miau , mrrrr, mrrr, mrrr ;)

Wystawa kotów rasowych.
Czy trzeba coś pisać ... chyba nie  prawda ?





















Bananowce

Durna ja, dałam się nabrać. 
Na zdjęciu na Facebooku były 2 banany i 2 jajka, misker i nic wiecej.
Zrobiłam i wyszło nie wiem co, na pewno cos co nie przypominało racuszków. 
Doszłam do wniosku że czegos brakuje i dodałam do bananów i jajek 3 łyżli mąki tortowej. Dopiero teraz zadziałało jak trzeba :) Dały sie przekręcać na patelni. Sa całkiem smaczne i proste, a miały być dietetyczne .

SKŁAD:

 Wykonanie :)


Efekt końcowy całkiem smaczny :D


Smażone na oliwie i dosc szybko. Bez cukru ale banany szybko brązowieja więc trzeba uważać z temperaturą smażenia .
Polecam .

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kaczka z jabłkami

Przepis od Ewy, wstawiam dokładnie tak jak napisała :)

..."Kaczkę w środku i na zewnątrz natarłam solą i nasypałam do środka czosnek rozgnieciony, rozmaryn i majeranek, roztarłam to po całej kaczce. Z wierzchu też posypałam tymi ziołami. Włożyłam do lodówki na całą noc. Ale podobno wystarczy na 2 godziny. Przed pieczeniem nałożyłam do środka kaczki dwa duże jabłka obrane i bez ogryzków. Spięłam to wykałaczkami. kaczkę nasmarowałam smalcem i piekłam w gęsiarce 2 godziny."...

Z wyjątkiem rozmarynu i gęsiarki bo takiej nie miałam. Piekłam w glinianym garnku 2 godz. Pierwszą godz pod przykryciem potem drugą bez pokrywki podlewając sosem z pieczenia. 
Wyszła pysznie!


Przed


Po 

czwartek, 26 grudnia 2013

W tym roku inaczej.

Nie znam żadnych legend i przesądów związanych z choinką, ale jakoś tak dziwnym trafem u mnie się dzieje, że jak choinka nie zmienia ozdób to i w życiu nic się nie zmienia. Postanowiłam coś z tym zrobić. Pozostawiłam jedynie kilka ozdób z poprzednich lat, a cała reszta nowa i z innej bajki.
 Zobaczymy co to przyniesie :)

Ozdoby które dostałam od Lucynki i Ewy też się znalazły na mojej nowej choince :)







Jak Święta to pełna gala, moja dziewczynka też musiała ładnie wyglądać :D




niedziela, 8 grudnia 2013

Nie! Nie! Nie, nie zapomniałam.

NIE zapomniałam o Was i o blogowaniu !!!
Ja po prostu nie mam czasu , albo jak mam czasu troszkę to nie mam zupełnie natchnienia. 
Podglądam Wasze blogi i widzę jakie jesteście uporządkowane, a ja co, jestem w lesie.

Mikołaj mnie zaskoczył a ja nawet nie mam teraz jak się zrewanżować.
Bombeczkę dostałam jako pierwszą od Lucynki a gwiazdeczki i aniołka od Ewuni
Zaskoczyły mnie dziewczyny, nigdy mnie tak nikt nie zaskoczył, za co im serdecznie dziękuję.
Pochwalę się Wam :)


***

Miałam zrobić kominek. Robię go od października , już sama nie pamiętam czy nie wcześniej. Doszłam do kształtu, kupiłam stertę świec i zastanawiam się kiedy go wykończę, a tak naprawdę jest to banalnie prosta sprawa. Trochę podziałałam społecznie, trochę kręgosłup mnie uziemił, prace domowe małolata, praca zawodowa, sprzątanie ( już zaczęłam bo nie zdążę), nawet kupiłam mięsko na święta. Tylko sama o sobie nie pamiętam, że powinnam troszkę pobyć sama ze sobą i z tym co mnie wycisza.

Miałam zrobić tyle rzeczy a tu .... kicha, nie mogę się doczekać 6 marca wtedy sobie odpocznę dłużej mimo że nie będzie to fajne, ale o tym innym razem.
 
Byłam dziś na działce po jakieś klamoty żelazne, zimnica straszna bo nie ma prądu ani kominka, ale ta godzina czasu była wspaniałą odskocznią od codzienności. Zaszyłabym się w tym domku , przy kominku i przy świecach, przytuliła psa, wzięła na kolana kota i tak bym słuchała wiatru w kominie. No i rozmarzyłam się okrutnie(...)

To mój kominek, a że jest nie donińczony to tylko tak w tajemniczym ujęciu wstawię.


poniedziałek, 21 października 2013

Tortowe eksperymenty- krople .

Robiłam torcik na chrzciny, nie obyło się bez eksperymentów:)
Tort na bazie tych samych składników co poprzednie z wyjątkiem dżemu wiśniowego który dodałam dla złamania smaku śmietankowego.

Wymyśliłam sobie krople wody na torcie, ba nawet udało się i zrobiłam fotkę, tylko niestety trwałość kropli być ograniczona. Z niewiadomej mi przyczyny krople po zetknięciu z kremem rozpuściły się. Dobrze że zamysł był i tak inny i że docelowe ozdoby ułożone były rano w dniu chrzcin :)



Krropelki zrobiłam tak: Nasycony roztwór wody z cukrem gotowałam na małym ogniu, jak odparowało około 1/2 płynu na wysmarowany olejem papier nakapałam płynnym cukrem. Efekt ten może się udać na torcie krytym twardą i suchą polewą - coś jak czekolada sucha, są takie polewy co się rospuszcza w cieplej wodzie a po wystudzeniu są twarde .

Efekt końcowy był taki :




sobota, 31 sierpnia 2013

Żaba w pełnej krasie.

Witam Was serdecznie po przerwie wakacyjnej. 
Przedstawiam Żabę którą męczyłam strasznie długo i która nie była łatwa ze względu na brak schematu. Za wzór posłużyła mi fotka z netu i wydruk, gdzie nie powiem ale miejscami zlewało mi się wszystko i musiałam improwizować :) 
Oto moja wersja Żaby





Posłużyłam się tym obrazkiem ( by Pamela Kellogg), ale z braku cierpliwości przy zaroślach i reszcie puściłam wodze fantazji i wyszywałam już bez pomocy :)